http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070831/opinie_a_2.html
Political fiction
Piotr Gociek |
Epilog - premierem dla dobra kraju zostaje Waldemar Pawlak PIOTR NOWAK |
Wszystkie wypowiedzi polityków cytowane w tym tekście autor wziął z ich autentycznych wystąpień. Zgodnie z obyczajami panującymi w Polsce wyjął je z jednego kontekstu, by przedstawić w zupełnie innym.
Akt I - Złe złego początki
Nadchodzi 5 września, ale tak naprawdę posłowie obradują od poprzedniego dnia, kiedy to niewielką większością głosów udało się zamknąć poprzednie posiedzenie Sejmu sabotowane przez Romana Giertycha. Na sali seria kolejnych starć. Marszałek Dorn przypomina, że większość ustaw, które miały być uchwalone przed samorozwiązaniem Sejmu, nie została przegłosowana z powodu niespodziewanych przerw w obradach.
Po kilku utarczkach proceduralnych i kolejnych przerwach opozycja próbuje doprowadzić do powołania już trzech, a nie dwóch, komisji śledczych: w sprawie śmierci Barbary Blidy, afery gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa i w sprawie domniemanego podsłuchiwania polityków przez służby specjalne. SLD ogłasza, że nie poprze wniosku o samorozwiązanie Sejmu. - Przyśpieszone wybory to jest recepta na polski kryzys roku 2007 - tłumaczy Aleksander Kwaśniewski woltę SLD i wzywa Platformę do utworzenia przejściowego rządu fachowców. Marek Kuchciński z PiS odpowiada, że większość potrzebna do samorozwiązania znajdzie się i bez tego.
Rozpoczyna się maraton negocjacji. 6 września pojawiają się plotki o tym, że jednak będzie konstruktywne wotum nieufności wobec rządu, ale z innym niż zatrzymany Janusz Kaczmarek kandydatem na nowego premiera. Ta próba nie może się powieść bez wsparcia Platformy Obywatelskiej. Na zwołanej naprędce konferencji prasowej Donald Tusk oświadcza: "Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek odpowiedzialny był za tym, aby trwała sytuacja nieznośnego jazgotu, konfliktu, nieustannych dymisji, tajemnic". I podtrzymuje poparcie PO dla wcześniejszych wyborów. Marek Suski z PiS przypomina, że jeśli Platforma chce uniknąć festiwalu dymisji, może wycofać swoje wnioski o odwołanie wszystkich ministrów rządu.
W wieczornych programach informacyjnych politycy sugerują, że za samorozwiązaniem zagłosuje całe PSL, RLN (Ruch Ludowo-Narodowy) i część posłów Samoobrony namówionych przez Ryszarda Czarneckiego. Na wideoblogu tego ostatniego można obejrzeć gorący apel Czarneckiego "do wszystkich posłów Samoobrony, którzy chcą budować Polskę solidarną, a nie lewicowo-liberalną". Marszałek Dorn zapowiada na następny dzień głosowanie nad wnioskami o samorozwiązanie Sejmu.
Akt II - Wszystkie ręce na pokład
7 września poranne gazety przynoszą nowe rewelacje. Były funkcjonariusz ABW Jan Brzęczyszczykiewicz, wcześniej oficer UOP, twierdzi, że był świadkiem rozmowy (nie powie kogo, nie powie z kim), w której minister Ziobro nakazywał założenie podsłuchu przywódcom wszystkich partii oraz mówił, że "załatwi tego Krauzego i jego bandę". Nie wiadomo, na kogo się powoływał, ale Brzęczyszczykiewicz jest pewien, że na samego premiera.
Nikt nie pyta, skąd nagle pojawił się ten świadek i jaka jest jego wiarygodność, media skupiają się na eksponowaniu oburzonych oblicz polityków wykrzykujących: "Skandal!", "Zamach stanu!", "Orwell!", "Watergate!", "Kaczyńscy muszą odejść!".
O godzinie dziewiątej konferencję zwołuje Ziobro. - To kłamstwa wyssane z brudnego palca! - grzmi. Wcześniej premier Jarosław Kaczyński w radiowych "Sygnałach dnia" podkreśla, że front obrony przestępców przeszedł do natarcia.
O godzinie dziesiątej Zbigniew Wassermann informuje dziennikarzy, że Brzęczyszczykiewicz został zwolniony z ABW pół roku wcześniej ze względu na problemy rodzinno-alkoholowe. Roman Giertych domaga się natychmiastowej dymisji rządu. Marszałek Dorn zarządza głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Platforma niespodziewanie ogłasza, że chce rozwiązania Sejmu, ale nie wprowadza dyscypliny klubowej. Wniosek pada. Brakuje głosów LPR, Samoobrony, SLD oraz części posłów PO - głównie skrzydła skłonnego do koalicji z SLD. Jak jeden mąż twierdzą, że musieli głosować w zgodzie z własnym sumieniem, a nie w myśl sugestii szefostwa partii. PSL wstrzymuje się od głosu. - Sprawy powołania ewentualnych komisji śledczych są bardzo ważne, nie da się tego połączyć z wcześniejszymi wyborami - mówi Jarosław Kalinowski.
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami Konwentu Seniorów Sejm głosuje nad konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Kaczyńskiego. Kandydatem na premiera jest Andrzej Aumiller. To zbyt kontrowersyjna propozycja dla części posłów PO. Przeciw są oczywiście PiS i PSL, które nie chce wspierać człowieka Samoobrony. To tylko chwilowy oddech.
"Niemożliwa koalicja" wkracza do akcji i odwołuje pojedynczo ministrów PiS-owskiego rządu oraz wszystkich przewodniczących sejmowych komisji, którymi kierują posłowie PiS. Największym zaskoczeniem jest wniosek o uchylenie immunitetu Andrzejowi Lepperowi w związku z seksaferą. Immunitet zostaje uchylony.
Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych wzywa Brzęczyszczykiewicza i próbuje wyjaśnić sprawę podsłuchów. Kolejne stenogramy albo wyciekają z zamkniętych posiedzeń jak przez durszlak, albo streszczane są mediom w histeryczny sposób, z użyciem barwnych porównań PiS do Stasi, NKWD, UB i III Rzeszy. Tylko nieliczni dziennikarze próbują zwrócić uwagę na fakt, że przed Komisją ds. Służb Specjalnych można składać zeznania bez rygoru odpowiedzialności karnej, która grozi za mówienie nieprawdy przed komisją śledczą.
Akt III - Przesilenie i zamiatanie
Nadchodzi kolejne, październikowe posiedzenie Sejmu. Dorn nie ma wyjścia, musi poddać pod głosowanie wiosenne wnioski SLD o utworzenie komisji śledczej w sprawie Blidy i możliwość wprowadzania do porządku obrad nowych wniosków, z pominięciem marszałka Sejmu. Opozycja triumfuje, komisja powstaje, pod głosowanie trafia wniosek o odwołanie Dorna.
Nowym marszałkiem zostaje Józef Zych z PSL. W pierwszym wywiadzie na pytanie, czy będzie próba ponownego głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności, odpowiada dyplomatycznie: "W Polsce wszystko jest możliwe, w systemie demokratycznym wszystko jest możliwe".
Opozycja niepodzielnie panuje w Sejmie i powołuje kolejne komisje śledcze, które zabierają się do zarzynania PiS. Teraz właściwie to PiS jest opozycją, choć formalnie premier wciąż sprawuje urząd. Resortami dalej kierują odwołani przez Sejm ministrowie, którzy wrócili na stanowiska jako "pełniący obowiązki ministrów", co uniemożliwia ich kolejne odwołanie przez parlament.
Wieczorem Jarosław Kaczyński wygłasza w TVP 1 przemówienie do narodu. Przypomina o wcześniejszym stanowisku PiS: albo komisje, albo wybory. - Destrukcja, awanturnictwo i anarchia - tak określa sytuację w Sejmie. Do dymisji jednak się nie podaje.
- Niech Roman Giertych wspólnie z Donaldem Tuskiem, Wojciechem Olejniczakiem i Andrzejem Lepperem składa konstruktywne wotum nieufności, niech przedstawia swoją alternatywę - tłumaczy sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński.
"Koalicji niemożliwej" nagle przestaje zależeć na szybkich wyborach. Powraca koncepcja rządu technicznego lub rządu fachowców. To podoba się autorytetom moralnym. Oraz liderom PO i LiD. - Nie należy czegoś wykluczać - kluczy Komorowski. Pytany, czy to groźba pod adresem PiS, mówi: - Muszą się liczyć z każdym wariantem.
- Niechby ten rząd trwał, przygotował budżet i potem byłaby pora na wybory - oznajmia Bronisław Geremek w rozmowie z Moniką Olejnik. Waldemar Pawlak z PSL ogłasza, że jego partia chce jak najszybciej ustabilizować sytuację polityczną w kraju. - Trzeba przywrócić polityce takie znaczenie, jakie powinna odgrywać, to znaczy dobre zarządzanie sprawami publicznymi - twierdzi. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że to oferta pod adresem PO i SLD.
Tymczasem Andrzej Lepper zostaje aresztowany na trzy miesiące w związku z groźbą mataczenia w sprawie seksafery i afery gruntowej. Niektórzy posłowie Samoobrony przechodzą do Klubu PiS, kilku do RNL. Reszta zakłada nowy Klub Poselski Prawdziwa Samoobrona. Liczy 19 szabel. Jego członkowie publicznie odżegnują się zarówno od Leppera i Łyżwińskiego (nazywając ich zdrajcami sprawy chłopskiej i gwałcicielami), jak i od kaczystowskiego rządu "haków, teczek i podsłuchów". My, dzieci niewinne, nic nie wiedzieliśmy, opowiadają po kątach.
To daje nowa większość w Sejmie: PO (131 głosów) + SLD (55) + PSL (27) + Prawdziwa Samoobrona (19). Razem 232 głosy. W odwodzie są jeszcze głosy Mniejszości Niemieckiej, która konsekwentnie popiera każdy rząd. Mogą się przydać, gdyby powoływanie nowej większości rządowej zniesmaczyło pojedynczych posłów Platformy, jak Jan Rokita.
Epilog - Aby liderzy się nie zgrali
Premierem dla dobra kraju zostaje Waldemar Pawlak. Kto wchodzi do rządu? Może Jerzy Miller, były szef NFZ, może Waldemar Dubaniowski. Ale raczej twarze drugiego szeregu PO, PSL i LiD. Żeby liderzy się nie zgrali przed wcześniejszymi, ale teraz opóźnianymi wyborami. Priorytety: Euro 2012, dekaczyzacja Ministerstwa Sprawiedliwości, MSWiA, telewizji publicznej oraz spółek Skarbu Państwa. Zmiana ustawy o CBA. Zmiana ustawy o IPN. Zmiana ustawy o....
Zmiana. Dzienna zmiana.


No comments:
Post a Comment